ETHOS 85-86 fragmenty: T. Luty
Tadeusz LUTY, Na czym polega dzisiaj autonomia uczelni wyższej?
(fragm. art. ze str. 154-155)
 
 
                Współcześnie autonomię uczelni rozumie się w sposób bardziej "operacyjny", przekłada się ją na kompetencje a zarazem na otwartość wobec społeczeństwa. Znamienne, że już tylko bardzo niewielu kojarzy autonomię ze "swobodą w badaniach i nauczaniu". Jakże więc oczekiwać swobody w wyborze przedmiotu badań przy obecnym systemie ich finansowania, jakże oczekiwać swobody w kształceniu wobec tak zwanych standardów, z którymi związane są zestawy nauczanych przedmiotów? Czy można mówić o autonomii - w pełnym tego słowa znaczeniu - polskich uczelni, gdy są one chronicznie niedoinwestowane? Czy nie jest wypaczeniem nie tylko pojęcia autonomii, ale i elementarnego pojęcia własności sytuacja, w której polskie uczelnie publiczne, będące de nomine właścicielami swoich nieruchomości, nie mogą nimi rozporządzać, bo czyni to de facto minister skarbu państwa? Czy autonomia to tylko samorządność? A może współczesna samorządność akademicka jest namiastką autonomii? Twierdzę, że faktyczna autonomia polskich uczelni jest mała, a ponadto tylko w niewielkim stopniu potrafimy z niej korzystać. Jest natomiast sporo autonomii pozornej, określanej niekiedy jako "teoretyczna".
Ważnym, może najważniejszym przywilejem wynikającym z autonomii uczelni jest jej prawo do określania własnej misji-profilu akademickiego oraz ustanawiania wartości i celów działania. Nie jest to jednak atrakcyjne, albowiem w naszych polskich realiach przywilej ten blednie wobec systemu finansowania uniwersytetów preferującego miary ilościowe, jednakowe dla wszystkich, bez względu na rodzaj misji czy rozmach planów rozwojowych. W większości krajów europejskich jest to jednakże bardzo ceniony przywilej i dla podkreślenia, że społeczność akademicka potrafi z niego korzystać, wprowadza się w uniwersytetach finansową transparentność (ang. accountability) oraz społecznie kontrolowane "władztwo". Europejskie uniwersytety uznają dziś dość powszechnie, że autonomia jest nierozerwalnie związana z potrzebą społecznej kontroli przejawiającej się w połączeniu autonomii, dobrego zarządzania i przezroczystości finansowej(ang. autonomy, governance, accountability).
Nie jest na przykład "zamachem" na autonomię uniwersytetu powoływanie przez radę powierniczą (ang. university board)na stanowisko rektora osoby proponowanej przez senat, a nie wybranej przez wewnątrzuczelniane ciało kolegialne. Większość krajów, również europejskich, doszła do wniosku - co potwierdzają badania amerykańskie - że pozycja uczelni wzrasta wraz ze wzrostem władzy rektorskiej; ograniczona jest wprawdzie wtedy władza ciał kolegialnych, nie oznacza to jednak, że są one marginalizowane. Wszędzie tam, gdzie gremia akademickie mają mniejszy wpływ na zarządzanie uczelnią, tam uczelnia odnosi większe sukcesy. Na co dzień często utożsamiamy autonomię z samorządnością akademicką. Jest to skutek błędnego pojmowania autonomii i samorządności. Cóż bowiem po autonomii, gdy uczelniom brak na przykład gwarancji samodzielności finansowej.
Autonomia powinna się przejawiać we wzmocnieniu uniwersyteckiego governance, w większej zdolności do kierowania i zarządzania kadrą akademicką i administracyjną oraz w umiejętności dostosowywania wewnętrznych struktur i procesów decyzyjnych do specyficznej misji i profilu uczelni. Często jednak umyka naszej uwadze to, że autonomia uczelni ma przyczyniać się do jej integralności instytucjonalnej, bezpieczeństwa i samowystarczalności. W tym aspekcie z autonomią winna być nierozerwalnie związana tak zwana finansowa przezroczystość. Daje ona bowiem gwarancję, że swoboda formułowania misji i celów uniwersytetu jest społecznie kontrolowana. We współczesnym, nader "ekonomicznym" świecie jest to powszechna tendencja; nakłada się na uczelnie obowiązki w zamian za przywileje. Różnorodność źródeł finansowania uczelni wobec zmieniającej się roli rządów (ustanawianie celów zamiast dotychczas dość powszechnego mikrozarządzania), stwarza kolejną szansę na faktyczne wzmocnienie autonomii uczelni. Pozwala bowiem na większą swobodę podejmowania finansowych decyzji, a w konsekwencji na podniesienie efektywności funkcjonowania uczelni.
Wydaje się, że dzisiaj zakres autonomii uczelni jest ściśle zależny od stopnia ich wzajemnej współpracy i od znaczenia misji uczelni dla społeczeństwa. Zakres i trwałość autonomii przyznawanej uczelniom zależy od tego, czy dobrze spełniają one oczekiwania społeczne, najczęściej krótkoterminowe i skierowane niemal wyłącznie na efekty kształcenia, wyposażania absolwentów w szeroki zakres kompetencji, przygotowanie ich do znalezienia swojego miejsca na rynku pracy. W tym kontekście autonomia musi być "pozyskiwana" (ang. earned autonomy)[6] stale, zarówno indywidualnie przez członków wspólnoty akademickiej, jak i przez całą instytucję. Pojęcie "pozyskiwanej" autonomii ma dziś zastosowanie również w odniesieniu do kariery naukowej. Uczony bądź pracownik akademicki musi zademonstrować kreatywność i umiejętność rozwiązywania problemów badawczych, zanim "dosięgnie" autonomii w wyborze kierunku swych badań.
Niezbędne jest przekonanie, że autonomia uniwersytetu, rozumiana współcześnie jako finansowa samodzielność i integralność instytucjonalna, a zarazem jako prawo do ustanawiania misji, zapewnia członkom społeczności swobodę akademicką. Autonomia jednak jest w istocie czymś innym niż swoboda akademicka. Ze swoimi obecnymi ograniczeniami autonomia musi być gwarantowana przez rządy i przez prawo akademickie. Swoboda akademicka zaś przysługuje członkom społeczności uniwersytetu i powinna obejmować zarówno badania naukowe, jak i nauczanie. Swoboda nauczania oznacza dziś między innymi swobodę wyboru metod, w mniejszym zakresie - wyboru tematyki nauczania. Badania naukowe podlegają obecnie pewnym ograniczeniom wynikającym ze sposobu ich finansowania. Niezależnie od tego coraz większego znaczenia nabiera dziś potrzeba przestrzegania określonych standardów etycznych.
Jakkolwiek zmieniałby się w praktyce zakres autonomii, uniwersytet pozostanie wartością dla społeczeństwa i rdzeniem "społeczeństwa wiedzy" tak długo, jak długo będzie instytucją autonomiczną gwarantującą elementarne choćby swobody w badaniach naukowych i nauczaniu.


[6] Zob. Managing University Autonomy; Proceedings of the Seminar of the Magna Charta Observatory, 15 September 2005, Bolonia University Press, Bologna 2005.

  1. ISSN 0860-8024
  2. „Ethos” jest czasopismem punktowanym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego: 20 pkt.
  3. Kwartalnik „Ethos” indeksowany jest przez następujące bazy: EBSCO, CEEOL, Index Copernicus (ICV 2017: 55,26), Philosopher’s Index, ERIH Plus.
  4. Prefix DOI 10.12887